Podsumowanie roku 2016 wg Bartka

Ubiegły rok był wyjątkowo urodzajny, jeśli chodzi o polski rap. Wychodziły lepsze, jak i gorsze płyty (no ale nie będziemy rozmawiać o rap wypocinach). Cały rok nas zaskakiwał.  Dosłownie każdego miesiąca wychodziły hity, które nadal są przeze mnie zapętlane.  W moim podsumowaniu nie będzie najlepszej płyty  roku czy nawet TOP3. Jak dla mnie każda płyta, którą wymienię jest warta co najmniej miejsca na podium, dlatego streszczę Wam cały 2016 rok.

Zacznę  od płyty, na którą czekaliśmy aż siedem lat czyli Łukasz „Małpa” Małkiewicz i album „Mówi”. Płyta jest promowana sześcioma klipami: Naiwniak, Jedyna słuszna droga, Satelity, Podprogowy, Po sygnale oraz  Nie byłoby mnie. Pięć numerów dostaliśmy jeszcze przed premierą, a warto wspomnieć, że  strasznie podsyciły głód na produkt toruńskiego rapera. Co się okazało po otrzymaniu albumu? Otóż musiałem przesłuchać kilka razy całą płytę, żeby dać się przekonać, że jest zrobiona na wysokim poziomie. Nie chodzi o to, że na samym początku się rozczarowałem. Po prostu klipy do kawałków promujących Mówi były piekielnie mocne.


W lutym wyszedł bardzo ważny projekt od OSTR-a czyli Życie po śmierci. Płyta oblała się platyną, mimo iż na początku promował ją zaledwie jeden klip We krwi (Since I Saw you).  Następnie wyszedł klip do najlepszego utworu na płycie czyli Spowiedź. Krążek jest bardzo osobisty. O.S.T.R. podzielił album na cztery części i w każdej  z nich opowiada jak udało mu się wyjść na prostą po ciężkiej operacji.  No ale nie ma co ukrywać, łodzianin jest chodzącą legendą polskiego rapu i zapewne wyda jeszcze kilka płyt zanim skończy z rapowaniem (a to będzie ogromna strata).

W kwietniu doczekaliśmy się dwóch znakomitych krążków. Pierwszy z nich to Rasmentalism i płyta 1985. Jest to bardzo ciekawy materiał, bo można się do niego pobujać, ale również zauważyć większą dojrzałość w tekstach Rasa. Kwiecień to również czas Łony i Webbera czyli Nawiasem mówiąc. Szczeciński artysta jak zawsze zaskoczył swoimi pomysłami, a Webber ogarnął mistrzowskie bity. Warto dodać, że na kolejną płytę od szczecińskiego duetu czekaliśmy aż pięć lat (nie wliczając Łona, Webber & The Pimps w      S-1). Za długo…

W maju również wyszły bardzo dobre albumy, o których warto wspomnieć. Przede wszystkim dwa producenckie krążki czyli 101 Decybeli – Echo, jak również The Returners – Nowa Stara Szkoła. Przede wszystkim produkcja duetu z Kujaw i Pomorza jest dość interesująca, albowiem mieszanka „starej gwardii” w połączeniu z „młodzieńczą iskrą” wyszła naprawdę fantastycznie. Oczywiście są jeszcze R.A.U., Meek Oh Why czy Otsochodzi, ale o nich więcej już niedługo.

W czerwcu wyszedł nowy PRO8L3M, Quebonafide czy Miuosh, lecz ich produkcje nie były tak mocne jak te wspomniane wcześniej czy sierpniowy materiał od Białasa – H8M4. Twórca SB Mafiji stworzył piekielnie mocny krążek. Płyta jest różnorodna, a słuchacz na pewno nie będzie się przy niej nudził.

Wrzesień to miesiąc Kękiego i jego Trzecich Rzeczy. Sam Piotrek mówił, że ta płyta będzie weselsza niż poprzednie – jednak to mu się nie udało.  Nie będę gdybał, co by było jakby ta płyta naprawdę była wesoła, bo i tak finalnie osiągnęła sukces. Album promowany był klipami: Presja, Smutek, Arrivederci, Miłość i Nic już nie muszę, a każdy z nich ma ponad czteromilionowe wyświetlenia, z czego najwięcej ma Presja (ponad 13 milionów). Poprzednią płytą – Nowe Rzeczy – Kękę podniósł sobie naprawdę wysoko poprzeczkę i tą płytą jej nie przeskoczył, chociaż zabrakło mu naprawdę niewiele.

Po wrześniu przychodzi październik. I był to też miesiąc jednego albumu- Bisz & Radex – Wilczy humor. Wielu fanów bydgoskiego rapera czekało na tę płytę. Jednak większość z nich miała nadzieję, że będzie to coś w stylu Wilka chodnikowego. A tu zaskoczenie – ciekawe brzmienie Radexa i jak zwykle teksty Bisza z milionem rozkmin. Nie każdemu się to spodobało, lecz mimo wszystko jest to ciekawy album. Płyta była promowana dwoma klipami: Znak zapytania i Potlacz! Szczególnie ten drugi klip jest wykonany w intrygujący sposób.

W listopadzie wyszło naprawdę dużo interesujących produkcji, lecz ja skupię się na dwóch. Najpierw Ten Typ Mes – Ała. Wiele osób mówi, że Mes przerasta polską rap scenę… I to jest prawda. Znakomite flow, przyśpiewki i refreny. Tego w Polsce jeszcze nie było i… długo nie będzie. Fajnym eksperymentem było pozostawienie fanom wyboru zwrotki do Czy ty to ty. Fani wybrali zwrotkę VNMa. Przed AŁA wyszły takie klipy jak: Nieiskotne, wspomniane wcześniej Czy ty to ty, Jak nikt i Pokaż mi dom. Drugim kocurem listopada jak dla mnie jest Vixen.  Vixtoria to intrygująca płyta. Niestety czaniecki artysta nie jest dość znanym raperem, a to przez tematykę jaką zazwyczaj stosuje w swoich utworach. (więcej o obu płytach można przeczytać w dziale: Recenzje).

Grudzień to przede wszystkim Taco Hemingway – Marmur. Oprócz niego swoje projekty wydali Eldo, VNM czy Eripe. Jednak nie przykuły one mojej uwagi na dłużej.

Tak się zastanawiam co przyniesie nam 2017 roczek. Na pewno w styczniu wyjdzie materiał od Dwóch Sławów. Coś tajemniczego szykuje Tau, może O.S.T.R. uraczy nas kolejnym szczerym albumem, a wisieńką na torcie będzie (jak dla mnie) nowa rzecz od Te-Trisa. Czy ja tak dużo wymamgam?