Recenzja albumu Eldo- PSI

 

Jak to jest z tą nową płytą Eldo? Opinie, które krążą wokół mnie są dość skrajne. Jedni mówią, że to naprawdę dobra płyta, inni zaś, że jest słaba. Myślę, że głównym problemem tutaj może być klimat płyty który nie każdemu przypadnie do gustu.
Co można między innymi wyczytać o płycie w sklepie eterni czy na YouTube?

Litera Psi pochodząca z alfabetu greckiego jest symbolem psychologii, której raper poświęcił uwagę w nowych piosenkach. Ta płyta jest o napięciach psychicznych, strachu, miłości i wszystkim tym, co skomplikowane i co siedzi w naszych głowach a na co niestety czasami nie mamy wpływu.

O, to to to! Przeczytajcie jeszcze raz: Ta płyta jest o napięciach psychicznych, strachu, miłości i wszystkim tym, co skomplikowane i co siedzi w naszych głowach a na co niestety czasami nie mamy wpływu.

To zdanie naprawdę dobrze opisuje treść płyty, ale zacznijmy od początku.

Po pierwszym przesłuchaniu krążka, zauważyłam, że bity są rytmiczne (jak dla mnie troszkę inne niż na poprzednich płytach, ale oceniam to pozytywnie). Oprócz tego, wyłoniły się dwa kawałki które szczególnie zwróciły moją uwagę: „Pan Nikt” oraz „Nowy dzień”

Gdy słuchacz bardziej się wgłębi w tekst utworów to zauważy, że od Eldo emanuje szczerość, a teksty są strasznie przygnębiające. Wydaje mi się, że osoba prowadząca nas przez Psi jest w stanie strasznej depresji. Czy to za mocne stwierdzenie? Być może.

Ciekawym dodatkiem do niektórych utworów są intra. Wydaje się, że są to urywki programów z radia, telewizji a nawet z bajki „Muminki”.

Co ludzi głównie męczy w tej płycie?

Uważają, że teksty są monotematyczne – ciągłe smęcenie. Wydaje mi się, że ważne jest podejście do tej płyty, a lepiej ją odbierzesz jeśli sam masz podobne rozterki i przemyślenia na temat ludzi, tym co kieruje światem czy o samym sobie. Niektórzy uważają również, że z tej płyty mało dowiesz się o samym Leszku, według mnie wręcz przeciwnie. Dla osoby z takim postrzeganiem świata jest bardzo trudno się otworzyć, żeby mówić o tym co najbardziej ją trapi. Autor w każdym kawałku zwraca uwagę na to z czym jest problem.

Wracając na początek i to o czym napisałam- że wyłoniły mi się na początku dwa kontrastujące ze sobą kawałki. Przyglądając się im dokładniej, ostatni utwór na tej płycie (nie mówię tutaj o bonus tracku który jest ukryty), jest całkowitym kontrastem do pozostałych utworów, daje słuchaczowi dużo energii i trochę wiary, że nowy dzień może być lepszy. Same intro to pierwsza pogoda o 6 rano, która wydaje się rozpoczynać dzień. Naprawdę cieszę się, że pojawił się ten kawałek. Ale może to też pokazywać nastrój Eldo – mimo, że dnie czy noce (Folklor w opuszczonym mieście) są przygniatające, to utwór z Flojdem daje nowy start.

Podsumowując, dla mnie płyta jest ciekawą podróżą przez myśli Eldo, kawałki tworzą spójną całość, a bity to urozmaicają. Warto przesłuchać i zagłębić się w teksty. Mam nadzieję, ze nie odebraliście jej jako płyty przy której się płacze. Rozkminy są ciekawe i warto zwrócić uwagę na niektóre rzeczy o których mówi autor. Na przykład poszczególne bity są tak rytmiczne, ze słuchacz nie odbierze utworów jako przygnębiające.

Goście: Green. Pelson, DJ Te, Flojd, DJ Kaczy

Producenci: Voskovy, R.A.U, Tomaj, Quadeloope, Johnny beats

Tracklista:

1. Gdy jestem sam (prod. Voskovy)
2. Folklor w opuszczonym mieście (prod. RAU)
3. A to pech (prod. RAU)
4. Kolory jesieni ft. Pelson, Green (prod. Tomaj)
5. Esteci ft. DJ Te (prod. Tomaj)
6. Klatka (prod. Tomaj)
7. Pan nikt (prod. Tomaj)
8. Złudzenia (prod. Johnny Beats)
9. Zostań (prod. Tomaj)
10. Chciałbym umieć ft. Pelson (prod. DJ B)
11. Włóczykij (prod. Voskovy)
12. Sparta ft. Pelson (prod. Quadeloope)
13. Gwiazdy (prod. Tomaj)
14. Nowy dzień ft. Flojd, DJ Kaczy (prod. Johnny Beats)