QueQuality – kręgosłup obecnego rapu w Polsce

Jeszcze kilka lat temu do najpopularniejszych wytwórni w Polsce należały MaxFlo, Asfalt Records czy Aptaun. Obecnie o ostatniej wytwórni jest cicho (nie wliczając numeru od Planeta), a Max Flo nie może sobie poradzić z młodszymi wytwórniami takimi jak SB Maffija czy QueQuality. 

Skupimy się głównie na tej drugiej wytwórni, ponieważ to do niej najchętniej należeć chcieliby młodzi muzycy. Najlepszym tego przykładem jest Adi Nowak, który początkowo złożył demo do Quebo, ale ciechanowski raper jak sam przyznał „przespał” ten materiał. Dzięki czemu wytwórnia Tytusa zdobyła młodego zdolnego  i ciekawego brzmieniowo artystę.

 

Ale wróćmy do QQ. Na YouTube wystartowali nieco ponad trzy lata temu. Przez ten okres czasu zbudowali fantastyczny fanbase. Początkowo na kanale ukazywały się  głównie rzeczy od Quebo (wówczas wyszła Egzotyka). Swoje pierwsze poważne kroki stawiali Guzior, czy Szesnasty oraz Filipek. Dzięki QueQuality Kartky jest w takim miejscu w jakim jest. Quebo i jego ludzie już dwa lata temu wiedzieli o tym, że PlanBe może być kozackim artystą. Innym ciekawym reperem, który reprezentuje QQ jest Deys. Pierwszą falą rozpoznawalności przyniósł mu beef z SB Maffija. Kolejna fala przyszła po wejściu do QQ. Ciekawymi eksperymentami są Flaszki i Szlugi  oraz Futuryje. Zapewne nie każdym będzie pasować taka forma rapu, ważne żeby oni mieli zajawkę na to co robią. Całkiem niedawno w szereg QQ wszedł Młody Wilk Paweł Bokun. Jest to intrygujący zawodnik, który dostał od QQ możliwość rozwoju teraz nic tylko się doskonalić swoje umiejętności. Drugim młodziutkim graczem jest VBS rocznik ’99.  Nie można zapomnieć jeszcze o Leonie i Zeamsone.

 

Teraz nasuwa się pytanie jak to się stało, że QQ w tak szybkim tempie stało się tak potężną fabryką do promowania talentów. Może  po trosze jest to zasługa innych wytwórni, które tak jakby stanęły w miejscu. Już tłumaczę o co mi chodzi. Gdy QQ wypuszczała kolejne konie do walki w innych stajniach była cisza. Oczywiście można mówić, że to była tzw. cisza przed burzą (na przykład „Życie po śmierci” O.S.T.R.a czy „Ała” Mesa), ale obecnie widoczne są ogromne różnice w częstotliwości wydawania i  wrzucania klipów. Czasami wydaje mi się, że wytwórnie typu Asfalt czy Alkopoligamia tak jakby osiągnęły już swój cel i powoli udają się w stan spoczynku. Już nie chodzi o to by starzy wyjadacze co pół roku wydawali krążek na miano płyty roku, ale osoby zajmujące się znajdowaniem młodych zawodników tak jakby dostały klapki na oczy. Nie wiem czym to jest podyktowane, ale zaczynam się zastanawiać co to będzie za kilka lat. Ktoś jako kontrargument może podać, że w Asfalcie niedawno wydane zostały „Vafle ryżowe” Adiego i coraz więcej raperów zakłada własne wydawnictwa, ale to i tak  jest mało w porównaniu z tym co robią ludzie z QQ.

 

Oczywiście nie życzę źle QueQuality, ba nawet podziwiam ich za to co  robią. Mają wiele pomysłów, wiedzą jak używać mediów społecznościowych i konsekwentnie dążą do tego celu.

Właśnie media społecznościowe. To jest bardzo ważny aspekt w promowaniu artystów. Od niedawna weszła moda na robienie grupek na fb. Robią to już  wytwórnie, vlogerzy i raperzy. To jest skutek obcinania zasięgów linków z YT jaki serwuje nam Facebook. Obecnie jest to największe medium do dzielenia się twórczością (sam YouTube to za mało) jednak obie firmy nie mogą dojść do porozumienia, a tracą głównie artyści.