Młode Wilki, WBW… czyli najciekawsze akcje hip-hopowe 2017!

Poprzedni rok był bardzo gorący. Wychodziły nie tylko ciekawe płyty. Głośno było również o niektórych wydarzeniach związanych z rapem jak i kulturą hip-hop.

Na pierwszy ogień idzie akcja Popkillera – Młode Wilki. Pojawiło się tam kilku ciekawych graczy m.in.: Anatom, Duchu czy Plan Be. Najbardziej na tej drodze do mainstreamu skorzystał Plan Be. Tuż po akcji wydał kilka klipów, a następnie album. Głośno również było o Cypherze Bedoesa. Początkowo większość osób oburzała się (delikatnie mówiąc) tekstem bydgoskiego rapera. Głównie chodzi o „Freestyle”, w którym użył dość dosadnych słów. Reprezentant SM Maffiji sprawił, że słuchacze zapomnieli o innych uczestnikach akcji, którzy znacznie lepiej w ty konkretnym Cypherze sobie poradzili. Dużo osób twierdzi, że z każdą kolejną edycją pojawiają się coraz słabsi uczestnicy. Jednak patrząc tak obiektywnie, niemożliwe jest byśmy co roku dostawali kolejnego Białasa, Bisza czy Kękę. Mimo wszystko w każdej edycji jest jakiś diament.
                                                        
Kolejne wydarzenie (w sumie to wybryk) to beef Bedoesa z Filipkiem. Zaczęło się od wywiadu Bedo u Winiego. Tam bydgoski raper powiedział co myśli i się zaczęło. Filipek nie chciał być gorszy i ułożył wierszyk. Potem były sonety, aż w końcu przeszli do rzeczy i były dissy, błyskawiczne odpowiedzi i zakończenie bez przegranego. Naprawdę liczyłem, że Filipek dobrymi panczami rozwali Bedoesa.

W 2017 roku pojawiły się nowe sposoby promowania albumów. Najpierw współzałożyciel SB Maffiji – Solar w dość ciekawy sposób pokazał, że najlepiej się wypromować poprzez „skandale”. Większość portali informujących na co dzień o wydarzeniach ze świata hip- hopu „wsunęła” czytelnikom informację o złych relacjach (delikatnie mówiąc) Solara m.in.: z Quebonafide i Reto. Podobnie zrobił Wena, który dosłownie wyczyścił swój kanał na YouTube ze swojej twórczości. Następnie wrzucił krótki film. Po chwili zainteresowania jego osobą pojawił się album. Dlaczego wspominam o tym. Otóż na Facebooku pojawiły się kolosalne problemy z promocją własnej twórczości. Przysłowiowy nołnejm bez dobrego numeru z klipem,  nie ma szans na chociaż 1000 wyświetleń. Chyba, że wpłaci Yurkoskiemu donejta i przez to więcej osób to usłyszy (Yurkosky props za pomysł!). Denerwują się też artyści znani szerszej publiczności, czego przykładem jest choćby Toczek. Głównie chodzi o to, że Facebook cholernie tnie zasięgi postów, gdzie znajdują się linki z YouTube. Więc trzeba było zrobić coś nowego. Najdalej (jak na razie) posunęli się Solar i Wena, ale jeśli trudności będą się zwiększać to może być zarówno groźnie jak i ciekawie.

Na zakończenie „Level up” od Laikike 1. Najmocniej dostało się Dejsowi, za kawałek „Stempel Call”. Pocisk dostał także Wena za zrobienie szumu wokół siebie przy promocji płyty. Reszta Level up’a” niby szkalowała Sariusa czy Otsochodzi, ale jakoś mocno nie zapadło to w mojej pamięci.

Ciekawe jakie gównoburze (i nie tylko) przyniesie 2018 rok.

 

 

 Jeśli podobają Ci się takie rzeczy i chcesz być na bieżąco to polub nasz Fanpage na Facebooku.