Dlaczego czekam na Pana Kękę?

13 września roku pańskiego 2019 światło dzienne ujrzy najnowsze dzieło Piotra Siary. Jestem przekonany, że wiele osób, tak jak ja, czeka na płytę “Mr. Kękę”. Jednak co sprawia, że ludzie chcą posiąść albo co najmniej przesłuchać najnowszy krążek radomskiego rapera? Przekonajmy się. Oto kilka powodów, dla których nie mogę się doczekać aż będę trzymać fizyka od Pana Kękę.

#Przekaz

Wiem, że muzyka jest tak szeroką dziedziną, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli idzie o mnie, to teksty o ćpaniu, chlaniu i ruchaniu średnio mi leżą. Natomiast taki patrio-rap w stylu najnowszego singla “Myślę o tym” siada mi, jak Monica Lewinski na kolanach Billa Clintona. W kontekście albumu od Kękę ciekawe jest to, że tematyka będzie naprawdę szeroka. Bo “Ty do mnie przyszłaś” jest o czymś innym, a “Safari” tematycznie również odbiega od kolejnych singli. Mimo to każdy ma ciekawy przekaz, dzięki któremu ze słuchania muzyki możemy wynieść coś więcej niż tylko fajny bit i puste słowa.

#W końcu stary Kękę

Tutaj mam zawsze największą rozkmine. Są dwa obozy. Jeden mówi, że Kękę się zmienił i wolą tego starego, jeszcze z czasów nałogowego picia alkoholu (oj nieładnie). Drudzy ciągle mówią, że Kękę gra wszystko na jedno kopyto i każdy kawałek jest taki sam. No i weź tu spróbuj zadowolić wszystkich. Nie da się. Ja tam różnicę widzę, chociażby między “Takie Rzeczy”, a “To Tu”. Nie to, żebym czuł się wyjątkowy, ale drobne rozbieżności są… Na najnowszym krążku tematyka nawiązuje do czegoś “To tu” a poprzednimi “rzeczami”. Przy okazji, jeśli idzie o barwę głosu i styl nawijania, naprawdę czuć tego starego listonosza.

To może chyba uciszyć tych pierwszych krytyków, a jak dalej będą szukali “starego Kękę”, to niech sobie włączą po prostu stare płyty. Innej opcji nie widzę.

#Niespodzianka

Odpowiadając jeszcze na zarzuty do poprzedniego akapitu, jestem przekonany, że zostaniemy niejednokrotnie zaskoczeni. Oby to była pozytywna niespodzianka. Znając Kękę wszyscy jego słuchacze będą wodzeni za nos, jak “gość” w postaci Pawła Domagały. W ostatnich miesiącach Piotrek wrzucił kilka postów związanych z muzykiem/aktorem. Czy to będzie gość? Do dzisiaj wie to tylko garstka osób. Jakkolwiek będzie, na pewno wszystko może przyczynić się do promocji płyty, a przecież to biznes dla zarobienia pieniędzy i tego akurat nie ukrywa. Szczerze o tym nawija, a kto nie chce w dzisiejszym świecie zarabiać pieniędzy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

#Zapowiedź

Mr. Kękę w naprawdę ciekawy sposób promuje swoją płytę. Zaczął już w grudniu 2018 roku. Potem, kiedy wszyscy myśleli, że to był jednorazowy wybryk, zaczął powoli przedstawiać nowy projekt. Dwie wersje Kękę to podwójna (prawdopodobnie) radość. Będzie dla każdego coś innego, dla dużego i małego. Nawet nie czuję, że rymuję. Co kto chce – stary, nowy, inny.

Muzyka jest czymś, co towarzyszy nam w ciągu naszej codzienności. Dlatego cieszę się, że są tacy raperzy, jak Kękę. Z kim przestajesz takim się stajesz, a to człowiek i raper, z którym fajnie jest przebywać, chociażby poprzez słuchanie jego numerów. Mam nadzieję, że moje oczekiwania co do najnowszej płyty będą chociaż w 70% spełnione. Wtedy z czystym sumieniem stwierdzę, że ten krążek jest dobry. Jednak do tego czasu jeszcze trzeba chwilę poczekać.

image sources

  • keke12: takierzeczy.com

Kontynuując korzystanie ze strony, zgadzasz się na użycie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej strony internetowej bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.

Zamknij