Przygoda Tede, o której nikt nie chce pamiętać!

Żyjemy w czasach, gdzie nie ma nic dziwnego w tym, że aktorzy nagrywają płyty i koncertują, a piosenkarze, którzy zyskali trochę sławy, zaczynają grać w filmach czy serialach.

Widać to zwłaszcza na scenie amerykańskiej, gdzie nawet raperzy grywają w wielkich hollywoodzkich produkcjach, nierzadko z sukcesami. Chociażby taki 2Pac w filmie “Nad obręczą”, Ice Cube w (wybierz jakąkolwiek komedię akcji/familijną), Eminem w “8 mili” DMX w “Romeo musi umrzeć”, Snopp Dogg i “Dzień próby” to kropla w oceanie rapowych gościnek u dziesiątej muzy. Było tego dużo i nic nie zanosi się, żeby trend został odwrócony. Jednak nie narzekam, bo wiele z tych produkcji i występów jest naprawdę dobrych.

Treści niedostępne.
Zezwalaj na pliki cookie, klikając Zaakceptuj na banerz

Jednak wróćmy zza oceanu i przyjrzyjmy się sytuacji nad Wisłą. Póki co, nie będzie tu mowy o serialu “Ślepnąc od świateł” z debiutem aktorskim Safula. Przeczytacie o historii, której wolelibyście nie poznać (jeśli jej nie znacie).

źródło: filmweb.pl

 

Czy zauważyliście, że kiedyś przed erą trudnych spraw etc. robiono polskie wersje zagranicznych serialowych hitów. Czasami wychodziło to lepiej, a niekiedy gorzej. Przebojem okazała się chociażby taka “Niania”, czy “Brzydula”. Po drugiej stronie leży produkcja chociażby taka jak “Wszyscy kochają Romana”. Pewnie zapytacie co to ma wspólnego z rapem?

Na nasze nieszczęście ma. Jednak zanim przejdę do meritum sprawy opiszę wam produkcję, o której będzie mowa. Serial miał opowiadać o tytułowym Romanie, który ma swoją rodzinę i przytulny domek. Jednak częstymi gośćmi, którzy mieszkali po drugiej stronie ulicy byli jego rodzice oraz brat policjant. Jak przystało na sitcom miało to ukazać wiele zabawnych przygód. Czy tak było? Nie. Serial ściągnięto z emisji po czterech odcinkach.

źródło: wirtualnemedia.pl
Foto: TVN/Marek Jaskiewicz

Wracając do tematu. Niestety jest tam coś wspólnego, a nawet “ktoś”. Będzie to krótka opowieść o epizodzie, który lepiej wymazać z pamięci. Otóż był tutaj jeden występ, który powinien być zastopowany. Jednym z głównych bohaterów sitcomu był Jacek Graniecki aka. Tede, który wcielił się w rolę brata tytułowej postaci. Raper wcześniej próbował swoich sił przed kamerą, grając serialowe epizody. Prowadził też program telewizyjny w TVN Turbo. Jak mu poszło? Skoro sam serial jakością nie grzeszył, to tym bardziej bohater tekstu. Można powiedzieć, że zadowolone z tego występu były tylko korniki. Wielu mogło się również oburzyć, że grana przez rapera postać jest z zawodu policjantem, ale jak sam  stwierdził “Zagrałem psa, bo mi zapłacili”. W tym samym wywiadzie podkreślał, że liczy się z krytyką środowiska hiphopowego za tę rolę. To tylko serial i zagrał w nim, bo jak sam stwierdził interesuje go ludzka głupota.

Treści niedostępne.
Zezwalaj na pliki cookie, klikając Zaakceptuj na banerz

Jak to mówią, było minęło. Warto próbować nowych rzeczy, jednak nikt nie mówił, że wszystko musi się nam udawać. Tede to zdecydowanie lepszy raper niż aktor, a sam serial na nasze szczęście skończył się szybciej niż zaczął.

Jednak to tylko luźna historyjka o epizodzie Tedego w telewizji. Dajcie znać co o tym myślicie i jakie są wasze ulubione filmy z raperami w roli głównej.

Dodaj komentarz

Kontynuując korzystanie ze strony, zgadzasz się na użycie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej strony internetowej bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.

Zamknij