SEBO: Pali mnie od środka i to był problem przy współpracy z Tymkiem

O nieudanej współpracy z Tymkiem, piciem w filiżankach na backstage’u z Beką KSH, emocjach na koncertach, motywacji od B.R.O., służbie w wojsku oraz nieprzyjemnościach związanych z TKM’em, który przeszedł do Kstyka, opowiedział nam SEBO. Zapraszamy na drugą część wywiadu z elbląskim raperem!

Chciałbym się teraz odnieść do wywiadu z tobą z 2017 r., mama nadal nakłania Cię na skupieniu się na nauce czy inaczej już patrzy na to, co robisz?

Każdy, kto ma dziecko lub się go spodziewa, myśli o tym, żeby jego córka czy syn skupił się na nauce, a później przyjemnościach. Tym też kieruje się moja mama. Ona bardzo jest za tym, żebym tworzył muzykę. Te kawałki jej się podobają, chociaż mówi, że za dużo przeklinam w numerach, ale tłumaczę to metaforyką. Mama kładzie nacisk na to, żebym skończył szkołę i potem albo praca, albo studia i żeby muzyka gdzieś tam obok była. Tłumacze jej, że cały czas to jest pasja i ona to rozumie. Kiedy jeździmy na koncerty, mówi tylko, żebym na siebie uważał i miał z nią kontakt. Także bez problemu.

W tym samym wywiadzie powiedziałeś, że codziennie piszesz czy poprawiasz nowe numery. Wciąż masz tyle czasu, żeby codziennie ogarniać swoją muzykę?

Teraz mam takie parcie, że jednego dnia potrafię nagrać dwa numery, by po chwili je usunąć. Czekam z tydzień, wracam do tych numerów, nagrywam na spokojnie i wtedy ogarniam teledysk, który wychodzi na światło dzienne. Muzyką zajmuję się codziennie. Staram się pisać teksty, robić poprawki, wymyślać inwencje twórcze na kolejne teledyski. W międzyczasie kontaktuje się z różnymi hotelami, apartamentami, czy można u nich nagrywać teledyski. A przeważnie nagrywam numery raz na tydzień, dwa. Sporo też zależy od chęci.

Treści niedostępne.
Zezwalaj na pliki cookie, klikając Zaakceptuj na banerz

Dzięki pracy nad muzyką trafiłeś do HIDDENFROM. Jak rozpocząłeś z nimi współpracę?

Nagrałem teledysk „Nie pozwolę” i wrzuciłem go na swój kanał. Spodobał się ludziom. Pewnego dnia, kiedy jechałem autobusem, słuchałem „Mała, wyłącz messenger”, który wyświetlił mi się w proponowanych. Numer wyszedł na kanale HIDDENFROM. Dużo wyświetleń tam było. Zauważyłem też, że jest tam wielu artystów różnego rodzaju. Pomyślałem sobie, że wyślę link do szefa labelu. Napisałem do nich, że fajnie byłoby, gdybym mógł wrzucić u nich swój teledysk czy w ogóle zacząć z nimi współpracę. Po jakimś czasie Dzakob napisał mi, że zrobiłem zawalisty klip i go weźmie. Ustawiliśmy się później na datę kolejnej premiery i jakoś tam zostałem.

Próbowałeś wcześniej wysyłać swoje dema do innych wytwórni?

Czasami z menedżerem siedzieliśmy po 2-3 dni i robiliśmy spam na skrzynki mailowe do SB, QQ, Step Records czy Stoprocent. Praktycznie było zero odzewu. Pamiętam, że dostałem informację ze Step Records, że klip spoko, tylko mam działać dalej, bo na razie mnie nie chcą. Z QueQuality było tak, że napisaliśmy do nich na Facebooku, a oni kazali kierować się na prywatną pocztę do Quebonafide. Wysłałem tam teledysk i koniec. To pewnie dlatego, że to, co wtedy robiłem, było słabe, zupełnie inne od tego, co prezentuje teraz. Niepotrzebnie tak szybko wystartowałem. Mogłem trochę poczekać, ale strasznie mnie pali od środka. Jak muszę coś zrobić, to to od razu robię, na szybkości.

Teraz po prostu czekasz na odzew od większej wytwórni czy wciąż próbujesz łapać kontakt z większymi wytwórniami?

Wierzę w to, że HIDDENFROM tak się rozwinie, że będzie jednym ze szczytowych labeli. Będę chciał być dalej ich reprezentantem. Jeżeli napisze do mnie inna wytwórnia, że będzie chciała nawiązać współprace, to poinformuje o tym Dzakoba i przyjaciół, spytam się, co o tym sądzą, no i zobaczymy. Na razie HIDDENFROM to miejsce, w którym czuje się zaj*biście.

Przejdziemy do tematu koncertów. Grałeś przed kilkoma znanymi artystami. Jak wyglądało twoje dotychczasowe koncertowanie?

Pierwszy swój koncert w życiu zagrałem przed Beką KSH jako support w Iławie. Nikt mnie tam nie znał. Grałem jako pierwszy, zaraz po otwarciu bramek o 20. Wiadomo, jak wtedy jest – mało osób, ludzie zlewają supporty. Wychodzę na scenę, zacząłem skakać, patrzę kątem oka i tam może z pięć osób, które siedziały przy stoliku i czekały na koncert. Zniesmaczyłem się wtedy tym wszystkim, ale stwierdziłem, że będzie lepiej, bo to dopiero początki. Tak się stało. Następny koncert zagrałem przed Malikiem Montaną w Iławie. Tam był już ogień. Wszyscy skakali, starali się podłapać teksty. Wychodziło to super. Potem był support u PlanBe, gdzie była cała sala. Wszyscy skakali. Wtedy czułem taką adrenalinę, że zdjąłem nawet koszulkę. To był najlepszy support w moim życiu. To mnie nawet przerosło. Po koncercie zszedłem ze sceny na backstage i nie wiedziałem, co robię i gdzie jestem. Byłem w szoku. Ten tłum aż mnie przeraził. Wszyscy się darli, skakali, podłapywali refreny. Miazga.

To daje sporą motywację do dalszego działania.

Ogromną. Zresztą, po koncertach można poczuć się, jak „gwiazda”. Jak się schodzi, to zawsze jakaś piątka wpadnie, ktoś spropsuje, powie, że wpadnie na kolejny koncert, ludzie chcą zrobić fotkę. A później jest jakaś imprezka po koncercie.

Jak wspominasz backstage?

Z Beką KSH na backstage’u pogadaliśmy, piliśmy nawet Soplicę wiśniową, jak dobrze pamiętam (śmiech). W ogóle piliśmy z filiżanek, bo nie było kieliszków. Niestety, Malik zażyczył sobie, że supportowcy nie będą siedzieli u niego na backstage’u i siedzieliśmy w „kuchni”, obok backstage’u. U ReTo i PlanBe było podobnie. Różnie bywa z backstage’ami na supportach, bo niektórzy artyści sobie nie życzą, żeby supportowcy wchodzili, a innym to nie przeszkadza.

Co najbardziej podoba Ci się w graniu koncertów?

Ludzie, którzy dają energię. Lubię to, że nie traktują mnie jak kmiotka przychodzącego zagrać przed głównym artystą, tylko podchodzą do nas na poważnie. Oni doskonale wiedzą, że supportowcy są po to, żeby ich rozgrzać przed głównym koncertem. Grając support nie możemy być sztywni, grać piosenki za piosenką, tylko jest jakaś interakcja z ludźmi, zagadywanie, wspólne krzyczenie. To też buduje relacje między mną a osobami, które mnie poznają. Wiadomo, że pierwsze wrażenie jest najlepsze, więc tak jak zagram koncert, tak będą mnie widzieli.

Swego czasu nawiązałeś współpracę z Tymkiem. Mieliście nagrać razem numer. Czemu ostatecznie to nie wyszło?

Głupio mi o tym mówić, ale przyznam się. Mówiłem już, że mnie pali od środka i muszę mieć wszystko szybko zrobione. I to było tu problemem. To było jeszcze przed Młodymi Wilkami, jak Tymek wydał kawałek „Suka” i po jakimś czasie miał 2 mln odsłon (obecnie 6 mln – red.). Wtedy powiedziałem do menedżera, „napisz do niego dla beki, może się zgodzi”. Odezwaliśmy i po raz kolejny słowo „dla beki” stało się poważne.

Tymek się zgodził?

Odpisał, że wporzo, nie ma problemu, nagramy traczek, pomożemy wam. Dogadaliśmy co do kosztów itd., wybrałem bit, nagrałem swoje wokale, wysłałem to, a on się dograł i odesłał całość. Powiedział, żebym to wymasterował, bo miałem się wszystkim zająć. Wtedy jeszcze nie wiedziałem do końca, co się z czym je. Wydawało mi się, że zrobiony przeze mnie mix/master był w porządku, więc wysłałem go Tymkowi do przesłuchania i ocenienia. Nie odczytywał, a ja byłem taki poruszony, że nie ma już czasu, że wrzuciłem to na YouTube bez jego wiedzy. Później wysłałem mu link. Trochę się na mnie wkurzył, bo nie dałem mu czasu na zapoznanie się, no i mix/mastering mu się nie spodobał. Musiałem zdjąć track. Poszła lekka spinka. Żeby mu to wynagrodzić zaproponowałem, że moglibyśmy innym razem znów coś nagrać i ja wszystko opłacę – studio, mix/master, teledysk. Odpowiedział, że w swoim czasie się dogada, a teraz nie ma czasu, bo jest zajęty tym, co robi, a wychodzi mu to zaj*biście. Ja też już muszę myśleć nad czymś innym. Dalej mam ten numer, ale nigdzie tego nie wstawiam.

Puściłbyś teraz ten track, gdybyś mógł?

Nie, totalnie bym go pozmieniał. Jest mi tak głupio, że nie poczekałem na jego ocenę. Za szybko działałem i to mnie zgubiło, a numer był dobry. Później cała zwrotka Tymka, którą nagrał na feat do numeru „Harley Davidson” była wcześniej nagrana do mojego numeru. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się z nim pogodzić.

Jest ktoś poza Tymkiem, z kim chciałbyś coś nagrać?

Aktualnie czekamy z menedżerem, bo jest już ugadane, nagranie z Diho. Mamy z nim kontakt i mówił, że po wydaniu płyty zajmie się wszystkimi featami, w tym naszym. Obecnie Diho jest na etapie promowania swoich utworów z płyty. Po tym zajmie się featami. Być może, jeśli się uda, to zrobi się z nim teledysk.

A propos płyty. Chciałbyś nagrać swoją?

Kiedyś tak. Teraz nie mam na to parcia. Jakoś mnie to nie jara. Wolę skupić się na teledyskach. Czas na album przyjdzie dopiero, jeśli będę w labelu, który pomoże zrobić nakład na krążek. Wtedy możemy coś zrobić, a na razie tego nie potrzebuje.

Treści niedostępne.
Zezwalaj na pliki cookie, klikając Zaakceptuj na banerz

Jakie w takim razie masz plany na najbliższy czas?

Pokazywać się jak najwięcej ludziom od strony muzycznej z teledyskami i promować to aż w końcu ktoś się odezwie. Tak po cichu liczę na to – i to też jest moim marzeniem – że wezmę udział w „Młodych Wilkach”. Jak się uda, to byłoby super, aczkolwiek nie liczę jakoś na to, bo podziemnie jest zapełnione i jest w czym wybierać. Poza tym będę miał support w Szczecinie przed Malikiem na początku wakacji.

Poza byciem raperem, jesteś też żołnierzem. Dlaczego zdecydowałeś się na wstąpienie do armii?

Jara mnie to – dyscyplina, wykonywanie rozkazów, trzymanie broni. Samo strzelanie z broni jest naprawdę czymś, co powinien robić każdy facet. No i noszenie munduru jest dla mnie ogromnym przeżyciem i wyrażeniem respektu do flagi, którą się ma na ramieniu. Swoją przyszłość wiążę z wojskiem. Teraz jestem na rocznym kontrakcie. Raz w miesiącu przez weekend jestem w wojsku na rotacji, służę i po szkolę – o ile zdam maturę – będę chciał iść na podoficerkę lub oficerkę.

Na koniec powiedz, gdzie widzisz się za pięć lat?

Na pewno widzę się w innym mieście, w stałej pracy – być może będzie to właśnie wojsko – stałe dochody, mieszkanie, założenie rodziny, no i zawsze muzyka gdzieś tam będzie. Dalej będę ją tworzył, niezależnie czy będzie na pierwszym planie, czy gdzieś obok.

Dodaj komentarz

Kontynuując korzystanie ze strony, zgadzasz się na użycie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej strony internetowej bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.

Zamknij